PRZECHOWYWANIE I ORGANIZACJA KOLORÓWKI | AKRYLOWY ORGANIZER

stycznia 20, 2017


Jakiś czas temu obiecałam sobie, że wprowadzę do swojego życia ideę minimalizmu i nie będę gromadzić niepotrzebnych rzeczy, których praktycznie w ogóle nie używam. Zrobiłam porządek w szafie i w końcu wyrzuciłam z niej ubrania, których nie nosiłam od wielu miesięcy oraz pozbyłam się ogromnej ilości kosmetyków, które już powoli zaczęły mnie przytłaczać i nie było szans, abym to wszystko zużyła sama. W ten sposób znacznie uszczupliły się moje zbiory, szczególnie produktów do makijażu (chociaż wciąż mam ich za dużo!). Do tej pory wszystkie swoje makijażowe perełki trzymałam w jednej szufladzie biurka, ale teraz znalazłam inne miejsce dla tych, których używam najczęściej. W tym wpisie chcę Wam pokazać mój akrylowy organizer, opowiedzieć jak się sprawdza i czy warto w niego zainwestować. Jeśli temat Was ciekawi to zapraszam oczywiście dalej ;-)



Mój organizer ma wymiary 24 x 13,5 x 18,5 cm. Nie jest mały, chociaż oczywiście mógłby być jeszcze większy, aby moje ukochane kosmetyki miały luźniej (może nie tyle większy co wyższy, bo niestety szufladki są niskie i nie wszystko się w nie zmieści). Jest przeźroczysty, więc od razu widać, co znajduje się w danej szufladce i nie muszę przekopywać wszystkiego w poszukiwaniu konkretnego produktu. Poukładałam sobie kosmetyki według pewnych kategorii i teraz wszystko ma swoje miejsce.


Na samym dole umieściłam ulubione produkty do makijażu oczu i brwi (palety cieni, bazę pod cienie, pudry do brwi).


W środkowej znalazły się kosmetyki do makijażu twarzy, takie jak produkty do konturowania, bronzery, pudry, róże i rozświetlacze.


Górną szufladkę przeznaczyłam dla moich ulubionych pędzli. Mamy tutaj pędzle Hakuro, Kavai, Lily Lolo czy Vita Liberata.


I na samej górze zadomowiły się pomadki i kosmetyki, po które sięgam aktualnie codziennie - tusz do rzęs, korektor, puder, bronzer i podkład.


Przechowywanie kosmetyków w takim organizerze jest naprawdę bardzo komfortowe i praktyczne. Gołym okiem widzę, gdzie znajduje się to, czego potrzebuję. Szufladki "chodzą" bez zarzutu i nic się nie zacina. Oczywiście mogłyby mieć większą głębokość, abym bez problemu mogła umieścić tam chociażby ulubiony podkład Revlon Colorstay, ale nie narzekam, bo i tak jest w stanie zmieścić całkiem sporą gromadkę kosmetyków. Podoba mi się bardzo jego wygląd - tworzywo jest dość grube i nie tandetne, a całość prezentuje się ciekawie. Niestety organizer bardzo lubi kurz i odciski palców, więc częste czyszczenie jest obowiązkowe. Na szczęście wystarczy tylko woda z mydłem, aby znów wyglądał jak "nówka sztuka nieśmigana" ;-)


Mimo kilku małych wad, jestem z niego bardzo zadowolona, a moje kosmetyki w końcu mają swój mały domek i nie przerzucam ich z kąta w kąt. Czy warto w niego zainwestować? Moim zdaniem tak - chociażby ze względu na wygodę i praktyczność, chociaż nie jest to mały wydatek. Mój organizer kosztuje w cenie regularnej prawie 180 zł, ale obecnie trwa promocja i można go kupić już za 116 zł. Dostępny jest TUTAJ klik.

A Wy gdzie przechowujecie swoje kosmetyki? ;-)

Zobacz również:

0 komentarzy

Każdy komentarz to motywacja do dalszego tworzenia tego miejsca. Wyraź swoją opinię, a ja z przyjemnością ją przeczytam :)