HITY STYCZNIA: ULUBIONE PERFUMY, CIEKAWE KSIĄŻKI, MINIMALISTYCZNY NASZYJNIK I INNE

lutego 16, 2017


Minęła już połowa lutego, a ja dopiero przygotowałam wpis z ulubieńcami ostatnich tygodni. Tym razem jednak będzie nieco inaczej, bo poza hitami kosmetycznymi pokażę również kilka hitów z innych kategorii, m.in. ostatnio przeczytane książki, naszyjnik, bez którego ostatnio nie ruszam się z domu na krok i trochę muzyki. Zainteresowani? Więc zapraszam ;-)

Kosmetyki

Listę ulubieńców tym razem otwierają perfumy. Jakiś czas temu chwaliłam się Wam na Instagramie (klik), że zdecydowałam się na zakup znanego zapachu Lancome La Vie Est Belle. Pewnie wiele z Was powie, że tak pachnie pół miasta, ale mi to kompletnie nie przeszkadza, bo zapach jest niewątpliwie piękny - delikatnie słodki, pudrowy i bardzo kobiecy, elegancki. Bardzo dobrze się w nim czuję i uwielbiam również za trwałość na mojej skórze - utrzymuje się cały dzień. To był mój najlepszy zakup ostatnich miesięcy i nie żałuję żadnej wydanej złotówki ;-)


Kolejny hit to serum oczyszczające do skóry głowy marki Bionigree, które genialnie oczyszcza i odświeża skórę głowy, tym samym spowalniając przetłuszczanie się włosów, dzięki czemu pozostają one dłużej świeże. Serum zachwyciło mnie tym, że odbija włosy u nasady, dzięki czemu moje włosy nie są oklapnięte jak mają w zwyczaju - nie spodziewałam się tego i jestem mile zaskoczona. Bionigree to produkt naturalny i produkowany w Polsce. Nie dostrzegam w nim żadnych wad, więc musiał się znaleźć w tym wpisie ;-)
P.S. Serum możecie wygrać w moim konkursie, więc zapraszam :) (klik)


Do pielęgnacji skóry wokół oczu przykładam szczególną uwagę i dbam o nią jak tylko mogę. W ostatnim czasie w codziennej pielęgnacji towarzyszy mi serum pod oczy PURE marki Orphica. Kosmetyk dość drogi (190 zł), ale wierzcie mi - genialny! Genialnie nawilża, odżywia i rozświetla delikatną skórę pod oczami, likwidując tym samym wszelkie opuchnięcia czy cienie. Serum ma także silne właściwości przeciwzmarszczkowe i dzięki niemu mam nadzieję pozostać piękna i młoda jak najdłużej ;-)


Ostatni kosmetyczny hit ostatniego miesiąca (no może dwóch) to szczotka do włosów Tangle Angel Classic, która zachwyca już samym wyglądem, ale ma jeszcze wiele innych zalet. Jest bardzo delikatna dla włosów - bezproblemowo je rozczesuje, a przy tym ich nie ciągnie i nie wyrywa. Odkąd ją mam, całkowicie porzuciłam Tangle Teezera, który w starciu z TA wypada niestety dużo gorzej.


Niekosmetyczni ulubieńcy

Jednym z moich noworocznych postanowień było czytanie książek (przynajmniej jedna książka w miesiącu) i póki co nieźle mi idzie. W styczniu przeczytałam dwie pozycje i obie wywarły na mnie pozytywne wrażenie. Pierwszą z nich jest "Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce" Katarzyny Kędzierskiej. Autorka przedstawia tam konkretny plan jak małymi krokami pozbyć się nadmiaru rzeczy, które nas przytłaczają, a także daje rady jak ustrzec się przed nieplanowanymi i niepotrzebnymi zakupami. Dla osób, które minimalizm już dawno wcielili w swoje życie być może nie będzie tu nic odkrywczego, ale polecam sięgnąć po tę pozycję jeśli jesteście początkujący w temacie :) "Sekrety urody Koreanek" Charlotte Cho były wielkim hitem kilka dobrych miesięcy temu, a ja sięgnęłam po nią dopiero teraz. Jeśli interesujecie się azjatycką pielęgnacją i chcecie dowiedzieć się jak o swoją skórę dbają kobiety na wschodzie to jest to dobry wybór.


W styczniu w moich głośnikach najczęściej słychać było dwa nowe utwory jednego z moich ulubionych artystów. Ed Sheeran to osoba, której mogę słuchać non stop. "Castle on the hill" oraz "Shape of you" podobają mi się baaardzo, chociaż gdybym miała wybrać tylko jedną piosenkę to chyba jednak ta druga podoba mi się minimalnie bardziej. Już nie mogę się doczekać co Ed pokaże następnym razem ;-)



Nie mogło tutaj też zabraknąć mojego ukochanego naszyjnika, który towarzyszy mi niemal każdego dnia. To naszyjnik typu krawatka z zawieszką zwisającą pionową w dół na łańcuszku. Zawieszka ma postać ażurowego kwiatka, a jego płatki tworzą maleńkie serduszka. Biżuteria wykonana jest ze srebra i została jedynie pozłocona. Uwielbiam taką minimalistyczną biżuterię, bez zbędnych ozdobników, elegancką i kobiecą.


Na kolejnych ulubieńców zapraszam już za miesiąc ;-) Mam nadzieję, że taka forma wpisów Wam się spodoba i zostawicie opinię w komentarzu ;-)

Podzielcie się też swoimi ulubieńcami z ostatnich tygodni ;-)

Zobacz również:

0 komentarzy

Każdy komentarz to motywacja do dalszego tworzenia tego miejsca. Wyraź swoją opinię, a ja z przyjemnością ją przeczytam :)