Shinybox with Natura SPRING TIME kwiecień 2018

kwietnia 29, 2018

Shinybox_with_Natura_SPRING_TIME_kwiecien_2018_zawartosc_pudelka

Jak co miesiąc, przychodzę dzisiaj do Was z prezentacją zawartości pudełka Shinybox. Kwietniowa edycja nosi nazwę "Spring Time" i powstała przy współpracy z drogerią Natura. Szata graficzna pudełka bardzo przypadła mi do gustu - jest pięknie i wiosennie. Ale co mamy w środku? Sprawdźmy!


Shinybox with Natura, Spring Time - kwiecień 2018

Shinybox_with_Natura_SPRING_TIME_kwiecien_2018_zawartosc_pudelka


Zacznę może od produktu, który otrzymały klientki, których kwietniowy zestaw jest przynajmniej drugim w ramach jednej i tej samej subskrypcji lub aktywnego pakietu. Tym razem jest to szampon Vitality & Shine marki Naobay (ok. 50 zł / 100 ml). To organiczny i wegański szampon. Zawiera m.in. odżywcze białko ryżowe i aloes. Aż 99% stanowią składniki pochodzenia naturalnego, a produkt jest opatrzony certyfikatem ECOCERT.

Natomiast w każdym pudełku znalazła się m.in. naturalna woda różana w spray'u Beaute Marrakech (7,20 zł / 50 ml). To ceniony, naturalny hydrolat, który doskonale odżywia i pielęgnuje, wykazuje właściwości tonizujące, łagodzące i regenerujące. Koi podrażnienia i zaczerwienienia. Wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, zwiększa elastyczność skóry. Ma mnóstwo cudownych właściwości, ale jedna rzecz mi w niej przeszkadza - nienawidzę tego zapachu i nie jestem w stanie go znieść.

Shinybox_with_Natura_SPRING_TIME_kwiecien_2018_zawartosc_pudelka


Ochronna pomadka do ust Lip Sun Protection SPF 15 marki Bloc (24 zł / szt.) bazuje na naturalnych, odżywczych składnikach, zapewniających silne nawilżenie i ochronę ust przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym UVB. Takie produkty schodzą u mnie jak woda, więc i ten się nie zmarnuje. Wymiennie można było znaleźć w pudełku tusz do rzęs So Chic!

Jedynym produktem do makijażu okazała się pomadka w kredce Fashion Color Shine & Care Lipstick marki Kobo (13,49 zł / szt.). Dostałam odcień 202 Natural - śliczny, delikatnie przybrudzony róż, który będzie idealny na co dzień. Pomadka nadaje ustom piękny kolor, subtelny połysk, a dodatkowo je pielęgnuje dzięki zawartości masła shea i witaminy E.

Pierwszy raz w pudełku Shinybox znalazł się lakier hybrydowy i bardzo mnie ten fakt cieszy. Mam nadzieję, że to nie jednorazowy przypadek. Jest to lakier marki Silcare (11,99 zł / 6 g), której nie miałam jeszcze okazji poznać. Obawiałam się, że trafi mi się niefajny kolor, ale jestem mile zaskoczona. Odcień o numerze 1240 to bardzo ładny nudziak, a ja takie kolory uwielbiam. Jestem bardzo ciekawa trwałości, a jak się sprawdzi to na pewno kupię inne lakiery, bo cena jest zachęcająca.

Shinybox_with_Natura_SPRING_TIME_kwiecien_2018_zawartosc_pudelka


Kolejny kosmetyk pielęgnacyjny to maska w płacie do twarzy 7th Heaven (ok. 11 zł / szt.). W swoim pudełku znalazłam błotną maskę nawilżającą z materiału bambusowego. Po jej użyciu skóra ma być nawilżona, oczyszczona, a pory odblokowane. Nigdy nie używałam maski tej marki, więc chętnie przetestuję i sprawdzę czy jest równie dobra jak maseczki azjatyckie.

Ostatnim produktem nie jest kosmetyk, a coś do schrupania. Baton z żurawiną i malinami w polewie jogurtowej SmartFood (5,99 zł / szt.) świetnie sprawdzi się jako przekąska w diecie, w ciągu dnia lub po treningu. Ma sporą zawartość białka i niską zawartość węglowodanów i tłuszczy. Super! Bardzo lubię takie dodatki.

Jak oceniam kwietniowe pudełeczko Shinybox Spring Time? Szczerze mówiąc, po współpracy z drogerią Natura spodziewałam się czegoś więcej i liczyłam na więcej produktów, które są dostępne tylko tam. Poza pomadką Kobo nic mi się z nią nie kojarzy, a trochę szkoda. Ogólnie zawartość pudełka nie jest zła, bo wszystkie produkty (oprócz wody różanej) z pewnością zużyję, ale nie znalazłam tu niczego, co spowodowałoby u mnie szybsze bicie serca i wzbudziło większe emocje.

A jak Wam się podoba zawartość kwietniowego Shinyboxa? Coś wpadło Wam w oko?

Zobacz również:

0 komentarzy

Każdy komentarz to motywacja do dalszego tworzenia tego miejsca. Wyraź swoją opinię, a ja z przyjemnością ją przeczytam :)