DENKO: LIPIEC - SIERPIEŃ 2015

września 11, 2015

Jak zwykle z opóźnieniem, ale w końcu jest. Bez zbędnych opowiastek zapraszam na dwumiesięczne denko wakacyjne. Co udało mi się zużyć i co sądzę o wykończonych produktach? Tego dowiecie się już za momencik.



Kallos, bananowa maska wzmacniająca z kompleksem multiwitamin


To już moje drugie opakowanie tego produktu i moja sympatia do niego wcale nie mija. Lubię tę maskę, bo dzięki niej moje włosy są mięciutkie i wygładzone, a także pięknie się błyszczą. Nawilża moje kosmyki i ułatwia ich rozczesywanie. Do tego cudownie pachnie, ma ogromną pojemność i niebywale niską cenę (ok. 10-12 zł).
Pełna recenzja: tutaj klik


Garnier Fructis, Goodbye Damage, szampon wzmacniający


Kiedyś opisywałam Wam ekspresową kurację do włosów z tej serii Garniera (tutaj klik), a w ostatnim czasie testowałam szampon. Do kuracji miałam mieszane odczucia, ale szampon spisał się u mnie na medal. Dobrze oczyszcza, nie puszy i nie plącze włosów, które po myciu są miękkie i gładkie. W zasadzie mogłyby obejść się bez odżywki.

Garnier, Ultra Doux, odżywka pielęgnacyjna z olejkiem z awokado i masłem karite


Jedna z moich ulubionych drogeryjnych odżywek, do której często wracam. Dzięki niej moje włosy są nawilżone, odżywione, lśniące i miękkie. Nie obciąża, nie puszy. Do tego przyjemnie pachnie i jest wydajna.
Pełna recenzja: tutaj klik



Original Source, Lime, żel pod prysznic


Żele OS lubię przede wszystkim ze względu na ich soczyste, owocowe zapachy. Ten limonkowy był idealny na upały, bardzo orzeźwiający. Do tego dobre oczyszczenie skóry i brak wysuszenia i Natalia jest zadowolona.

BingoSpa, borowinowy żel pod prysznic


Dobrze oczyszczał, całkiem fajnie pachniał, ale niestety wysuszał mi skórę. Po każdym myciu konieczne było balsamowanie całego ciała, bo było suche i szorstkie. Nie przewiduję powrotu.

Yves Rocher, żel pod prysznic o zapachu bzu


Uwielbiam zapach bzu i głównie za to polubiłam ten żel. Dodatkowo fajnie się pienił, dobrze mył i nie wysuszał skóry. Na pewno kiedyś spotkamy się ponownie.

Joanna, Naturia, nawilżający balsam do ciała z truskawką

Uwielbiam ten zapach! Soczysty, owocowy, słodki i długo utrzymuje się na ciele. Mogłabym smarować się nim cały czas. Balsam przyzwoicie nawilża, szybko się wchłania, a skóra po nim jest gładka i przyjemna w dotyku. Lubię to!
Pełna recenzja: tutaj klik


Joanna, Naturia, peeling myjący z truskawką


Moja ulubiona wersja tych peelingów. Może nie należy do najmocniejszych zdzieraków, ale i tak go lubię. Pięknie pachnie i dobrze oczyszcza skórę. Jest jednak strasznie niewydajny, na szczęście kosztuje grosze.


Garnier, Essentials, odświeżający tonik witaminowy


Dobrze oczyszcza i odświeża skórę twarzy, łagodzi podrażnienia, nie pozostawia na twarzy lepkiej warstewki. Dodatkowo ma bardzo ładny, świeży zapach.
Pełna recenzja: tutaj klik


BeBeauty, łagodzący płyn micelarny do skóry wrażliwej


Kiedyś pisałam Wam o micelu z Biedronki (tutaj klik), który strasznie podrażniał mi oczy i trochę przesuszył skórę. Postanowiłam teraz dać mu drugą szansę, ale niestety nic się nie zmieniło. Używałam go co kilka dni jako tonik - w tej roli sprawdza się świetnie. Trzeciego podejścia raczej nie będzie.

Iwostin, Purritin, żel do mycia twarzy


Jak dla mnie ten produkt ma tylko jedną małą wadę - zapach, który nie do końca mi odpowiada. Poza tym mogłąbym go wychwalać bez końca. Świetnie oczyszcza, nie podrażnia, nie wysusza, nie ściąga, nie zostawia nieprzyjemnej warstwy na skórze, reguluje wydzielanie sebum i przyspiesza znikanie wyprysków. Czego chcieć więcej?
Pełna recenzja: tutaj klik


Bioliq, krem regenerujący do cery trądzikowej na noc

Polubiłam go i pewnie wkrótce do niego wrócę. Dobrze nawilżał i odżywiał moją skórę, dzięki czemu rano wyglądała na wypoczętą.  Krem szybko się wchłaniał, a skóra po jego aplikacji była gładka i mięciutka.
Pełna recenzja: tutaj klik

Nivea, Care, lekki krem odżywczy

Krem otrzymałam do testów dzięki akcji organizowanej na stronie producenta. Pewnie wiele z Was również się zakwalifikowało. Mnie ten krem zadowolił. Fajna, lekka konsystencja, która wchłania się w ekspresowym tempie, przyzwoite nawilżenie i odżywienie skóry, dobra wydajność i przyjemny zapach to główne zalety tego produktu.
Pełna recenzja: tutaj klik


Revlon Colorstay, podkład do cery mieszanej / tłustej, 150 Buff

Mój absolutny numer 1 wśród podkładów. Uwielbiam go za świetne krycie i trwałość, bez tworzenia maski na twarzy. Wykończony egzemplarz to odcień 150 Buff, teraz używam ciemniejszego 180 Sand Beige, który na mojej lekko opalonej twarzy pasuje idealnie. Revlon CS w denku na pewno pojawi się niejednokrotnie.

Rimmel, Wake Me Up, tusz do rzęs z ekstraktem z ogórka

To jeden z lepszych tuszy, jakie miałam okazję stosować w ostatnim czasie. Pięknie pachnie ogórkiem, ale to nie jego główna zaleta. Przede wszystkim świetnie wydłuża rzęsy, delikatnie je pogrubia i daje efekt "otwartego oka". Może nie jest to spektakularne podkreślenie rzęs, ale na co dzień produkt idealny. Na pewno kupię ponownie.

Catrice, zestaw cieni do brwi

Używam tego produktu już od kilku lat. Cienie są dobrze napigmentowane, a jaśniejszy cień jest idealny do podkreślenia moich brwi. Obecnie zastępuje mi go zestaw z Lily Lolo, o którym pisałam tutaj klik, ale na pewno do Catrice jeszcze wrócę.
Pełna recenzja: tutaj klik

Bielenda, masełko do ust, Soczysta malina

Produkt, który pachnie jak malinowa mamba, a do tego świetnie nawilża usta. To już drugie opakowanie, które zużyłam i pewnie nie ostatnie. To o nim jest pierwsza recenzja zamieszczona na moim blogu.
Pełna recenzja: tutaj klik

MurierLash, odżywka stymulująca wzrost rzęs

Moje efekty po 3 miesiącach stosowania tej odżywki możecie zobaczyć tutaj klik. Rzęsy stały się gęstsze i dłuższe, a przede wszystkim mocniejsze i przestały masowo wypadać.

Nicole Cosmetics, perfumy nr 168

Odpowiednik słynnych perfum Davidoff Cool Water Sea Rose, który pokochałam od pierwszego powąchania. Zapach bardzo świeży, idealny na letnie upały. Plus za trwałość. Żałuję, że już się skończyły.
Pełna recenzja: tutaj klik

Neness, perfumy nr 121

Perfumeria Neness to marka oferująca odpowiedniki znanych perfum. Nr 121 to odpowiednik Chloe, See by Chloe. Zapach słodki, soczysty, piękny. Zaraz zamawiam kolejny flakonik.


Rexona, Motion Sense, antyperspirant w sprayu

Ładny zapach i dobra ochrona przed potem. Dodatkowo nie brudził ubrań. Niczego więcej mi nie trzeba.

Nivea, Dry Comfort, antyperspirant w sprayu

Dobrze chronił przed potem, ale zapach mnie do siebie nie przekonał. Raczej do niego nie wrócę.

SheFoot, krem odżywczy do stóp

Najlepszy krem do stóp jaki kiedykolwiek miałam. Cudownie odżywiał i nawilżał moje stopy, które stały się gładkie i miękkie. Kolejne opakowanie jest już w trakcie zużywania.
Pełna recenzja: tutaj klik

Carea, płatki kosmetyczne

O tym produkcie chyba nie trzeba nic pisać. Tanie i dobre.

Koniec :)


Zobacz również:

64 komentarzy

  1. Szampony i odżywki z Garniera dosyć lubię. Podkład Revlon, cudeńko :) Pozdrawiam ciepło i życzę udanego weekendu :)) :****

    OdpowiedzUsuń
  2. Woow :) Poszło Ci znakomicie - aż jestem w szoku, że w końcu ktoś w denku pokazuje tę ogromną maskę Kallos :)


    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.
    http://www.hushaaabye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pojawia się już drugi raz ta maska. Jak widać można zużyć litrowe opakowanie :)

      Usuń
  3. Maskę bananową uwielbiam! Ulubiona od Kallosów :P Peelingu Joanny za to nie lubię za bardzo - wolę Tutti frutti.
    Zapraszam Cię także do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żadnego innego Kallosa nie miałam, ale ta bananowa jak dla mnie jest rewelacyjna :) Ale teraz pewnie skuszę się na inną wersję ;)

      Usuń
  4. Mam też tą maskę Kallos i bardzo ją lubię, myślę że maski tej firmy będą u mnie stałymi bywalcami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Spore denko. :) Uwielbiam bananowego Kallos'a. =)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Kallosa bananowego - pod względem działania, zapachu i ceny ! Garniera też bardzo lubię, ale niestety kosztuje tyle, co 1 litr Kallosa ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Żel z Iwostinu się ubmnie kompletnie nie sprawdził, za to bananowy kallos rewelacja ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, całkiem spore to denko ;) U mnie niestety ta odżywka z Garniera nie sprawdziła się kompletnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Denko jest z dwóch miesięcy, więc nie wiem czy rzeczywiście spore ;)

      Usuń
  9. Większość kosmetyków znam. Mi maskara z Rimmela też już się kończy, na wyczerpaniu jest :) szampon z Garniera jest moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe produkty, jednak u mnie odżywak Garnier AiK zupełnie się nie spisuje ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moje włosy na szczęście działa rewelacyjnie ;)

      Usuń
  11. Odżywka Garniera jest mi znana - miałam ją kiedyś i bardzo fajnie wpływała na moje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Spore to denko! :) Ja maskę bananową używam od kilku tygodni i zdecydowanie wolę ją, niż keratynową :) Pachnie bosko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz mam ochotę na wiśniową albo czekoladową ;) nie mogę się zdecydować ;)

      Usuń
  13. Znam kilka produktów i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ale mega denko :D też lubię tą żółtą odżywkę Garniera z awokado :) i oczywiście malinowe masełko z Bielendy - u mnie też już na wykończeniu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masełko mam jeszcze wiśniowe, ale malinowe bardziej lubiłam :)

      Usuń
  15. Bardzo lubię purritin - zarówno do usunięcia makijażu, jak i ogólnego oczyszczania skóry twarzy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do demakijażu też go próbowałam i spisywał się całkiem nieźle :)

      Usuń
  16. Maskę bananową mam w zapasach i nie mogę się doczekać aż jej wypróbuję! ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Widzę parę rzeczy, które znam. Ostatnio miałam dylemat z Kallosami. Nie mogłam się na żaden zdecydować więc nic nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kilka rzeczy z Twoich wykończeń mam i bardzo lubię ;) Tez muszę napisać taki post.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kilka pozycji znam :). Na kallosa się czaję, ten limonkowy żel OS miałam, ale dla mnie to on pachniał domestosem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żel zbiera różne opinie. Jednym zapach się podoba, innych odrzuca - ja jestem w pierwszej grupie :)

      Usuń
  20. Bardzo lubię maski z Kallosa, ale tej nie miałam. Gdy wykończę pozostałe na pewno ją kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  21. cienie do brwi z catrcie miałam i też bardzo lubiłam chociaż teraz wolę kredkę z catrice :) a ultra doux to mój absolutny ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo dużo dobrego czytałam o tym bananowym Kallosie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Sporawo tego! Odżywka Garniera - moja miłość:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam produkty z pierwszego zdjęcja, a szczególnie tą odżywkę z awokado- moje włosy zawsze były po niej bardzo "grzeczne" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, potrafi ujarzmić nawet te najbardziej niegrzeczne ;)

      Usuń
  25. Tusz Rimmel Wake me up jak dla mnie jest jednym z lepszych :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ładne denko. Odżywka Garniera AiK to mój hit w pielęgnacji włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawe zużycia. Mi przeszła ochota na kallosa. Miałam bananowego i zwykle latte i już mnie nie kusi ponowny zakup.

    OdpowiedzUsuń
  28. Byłam zadowolona z tej odżywki Garniera i toniku :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Spore denko :) mnie też ostatnio udało się zużyć jednego kallosa :))

    OdpowiedzUsuń
  30. super zużycia! Płyn micelarny z Biedronki miałam ale za bardzo szczypie w oczy, wersja niebieska jest o wiele lepsza :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to motywacja do dalszego tworzenia tego miejsca. Wyraź swoją opinię, a ja z przyjemnością ją przeczytam :)