"OCHY I ACHY" NA TEMAT ZŁOTEGO ROZŚWIETLACZA LOVELY. CUDO ZA GROSZE

stycznia 19, 2016


Z rozświetlaczami zaprzyjaźniłam się stosunkowo niedawno. Dawniej żyłam w przekonaniu, że moja mieszana cera, która często błyszczy się sama z siebie, nie potrzebuje dodatkowego blasku. To był błąd. Pierwszym produktem tego typu, który miałam (i nadal mam) okazję stosować był rozświeltacz Kobo, który nawet znalazł się w zestawieniu ulubieńców 2015 roku (tutaj klik). Ostatnio jednak zaczęłam używać złotego rozświetlacza Lovely i moja miłość do tych kosmetyków wzrosła do maksimum. Dlaczego? Co wyróżnia ten produkt na tle innych, nawet tych z wyższej półki? Jakie ma zalety, poza śmiesznie niską ceną? Odpowiedzi znajdziecie poniżej →


Wyjątkowy roświetlacz do twarzy w kamieniu. Formuła skomponowana tak, by nadać maximum blasku, bez śladu koloru. Nadaje świeżość cerze, usuwa zmęczenie i uwydatnia kości policzkowe. Formuła zawiera proteiny jedwabiu, które nawilżają skórę.Roświetlacz dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych: ciepłym (gold) i chłodnym (silver).


Podczas zakupu długo stałam przy półce z kosmetykami Lovely, zastanawiając się, który odcień lepiej sprawdzi się na mojej cerze. Ostatecznie zdecydowałam się na ciepłą wersję i to był strzał w 10! Niektóre blogerki porównują go do słynnej Mary Lou od The Balm.


Jak możecie się domyślić po tytule posta i wstępie, ten niewielki i niepozorny kosmetyk skradł moje serducho. Gold Highlighter na skórze wygląda przepięknie, nadając jej subtelnego, naturalnego blasku. Twarz za jego sprawą wygląda zdrowo i promiennie. Wystarczy naprawdę odrobina, aby uzyskać wspaniały efekt. Nie dostrzeżemy w nim brokatu. Rozświetlacz tworzy na skórze piękną, jednolitą taflę, która odbija światło. Kosmetyk nie migruje po twarzy, zostaje w miejscu, gdzie go nałożymy przez cały dzień (albo noc). Trwałość godna pochwały. Konsystencja jest aksamitna, a produkt dobrze zmielony.


Rozświetlacz Lovely ma jednak jedną wadę, mianowicie tandetne, kiepskie opakowanie, wykonane z dość cienkiego plastiku. Obawiam się, że nie przeżyłoby większego upadku na podłogę. Wygląd opakowania niezaprzeczalnie wiąże się jednak z ceną produktu, a ta oscyluje w granicach 9 zł. Można więc mu to wybaczyć. Kosmetyk ma za to piękne tłoczenie, które "ratuje" go pod względem wizualnym.


Podsumowując, Gold Highlighter od Lovely rozkochał mnie w sobie od pierwszego muśnięcia skóry. Uwielbiam efekt, który tworzy na mojej twarzy. Jest po prostu obłędny. Za 9 zł (!) dostajemy fantastyczny produkt, który dorównuje dużo droższym rozświetlaczom. Jeżeli jeszcze go nie znacie, to koniecznie wypróbujcie. Go nie można nie kochać ;)

Co sądzicie o rozświetlaczach Lovely? Macie je w swoich zbiorach czy dopiero planujecie zakup?


Zobacz również:

0 komentarzy

Każdy komentarz to motywacja do dalszego tworzenia tego miejsca. Wyraź swoją opinię, a ja z przyjemnością ją przeczytam :)