GDYBYM MUSIAŁA OGRANICZYĆ SWÓJ MAKIJAŻ DO TRZECH PRODUKTÓW... | WYNIKI KONKURSU

marca 14, 2016


Dzisiaj post pod tytułem "Co by było gdyby...?". Mój codzienny makijaż jest dosyć złożony. Nie lubię siebie bez makijażu, więc robię wszystko, aby zamaskować to, co warto ukryć i wyeksponować to, co warto pokazać. Aby osiągnąć upragniony cel potrzebuję sporej ilości kosmetyków, takich jak podkład, puder, korektor, tusz do rzęs, cienie do brwi, cienie do powiek, bronzer, rozświetlacz, pomadka itd. Co by jednak było, gdybym z jakiegoś powodu musiała ograniczyć liczbę wykorzystywanych kosmetyków do makijażu wyłącznie do trzech produktów? Z czego byłabym w stanie zrezygnować, a bez czego nie wyobrażam sobie codziennej egzystencji? W gruncie rzeczy wybór wcale nie był trudny. Jeśli jesteście ciekawi jak wyglądałby wtedy mój makijaż to zapraszam dalej :-)


Pierwszą i zarazem najważniejszą rzeczą, bez której nie mogłabym się obyć jest podkład. Moja cera pozostawia niestety wiele do życzenia i potrzebuję produktu, który wyrówna koloryt i zakryje wszelkie niedoskonałości, takie jak przebarwienia, zaskórniki czy krostki. Moim niekwestionowanym ulubieńcem w tej dziedzinie jest podkład - legenda, czyli Revlon Colorstay do cery tłustej i mieszanej. To kosmetyk, który albo się kocha, albo nienawidzi. Ja go uwielbiam i wszystkie zachwyty na jego temat wylewałam we wpisie:

Drugim kosmetykiem, bez którego nie wyobrażam sobie codziennego makijażu jest tusz do rzęs. Moje rzęsy z natury są jaśniutkie i bez "podrasowania" prawie w ogóle ich nie widać. Dzięki dobrej maskarze mogę uzyskać bardzo fajny efekt wydłużonych i pogrubionych rzęs, dzięki którym cała twarz nabiera zupełnie innego wyrazu. Bardzo lubię tusz Rimmel Wake Me Up, którego obecnie używam. Nie jest to moje pierwsze opakowanie, bo lubię do niego wracać. Jest idealny do dziennego makijażu, ale na wieczorne wyjścia sięgam po coś innego, dającego mocniejszy efekt. Wake Me Up świetnie wydłuża i podkręca rzęsy, dając efekt "otwartego oka", dzięki czemu spojrzenie wygląda na bardziej wypoczęte i zdrowsze. Więcej o nim pisałam we wpisie:


Ostatnim ważnym produktem w moim makijażu jest kosmetyk do podkreślenia brwi. Podobnie jak w przypadku rzęs, moje brwi są jasne i żyją własnym życiem, dlatego potrzebuję kosmetyku, który je ładnie podkreśli, nada im odpowiedniego koloru i nieco ujarzmi. Świetnie w tej roli sprawdza się mineralny zestaw do brwi Lily Lolo, który zawiera ciemnobrązowy cień oraz wosk, a dodatkowo mamy do dyspozycji lustereczko. Kolor jest idealny do moich włosków, a wosk bardzo dobrze radzi sobie z ich utrwaleniem. Jeśli chcecie poczytać o nim nieco więcej to zajrzyjcie do wpisu:

Oczywiście mam nadzieję, że nigdy nie będę zmuszona do takich ograniczeń, ale pogdybać czasem można. Jestem bardzo ciekawa z jakich produktów Wy byłybyście w stanie zrezygnować, a bez czego nie potrafiłybyście się obejść. Podzielcie się tym w komentarzach :-)

WYNIKI KONKURSU!

A teraz coś, na co wiele z Was czekało, czyli wyniki ostatniego konkursu. Nie przedłużając, szczotka do włosów marki IKOO trafia do użytkowniczki o nazwie:

Iga C.

Gratuluję i czekam na wiadomość email pod adres: allaboutcheapcosmetics@gmail.com. Wszystkich zapraszam na kolejny konkurs, który z pewnością niedługo się pojawi :-)

Zobacz również:

0 komentarzy

Każdy komentarz to motywacja do dalszego tworzenia tego miejsca. Wyraź swoją opinię, a ja z przyjemnością ją przeczytam :)