PERFEKCYJNE OCZYSZCZANIE TWARZY Z CZARNYM PEELINGIEM SENSILIS

sierpnia 30, 2016


Wiecie co? Od 15 minut siedzę i myślę nad wstępem do dzisiejszego wpisu i kompletnie nic nie przychodzi mi do głowy. Nie chcę kolejny raz pisać o fakcie, że uwielbiam wszelkiego rodzaju peelingi (tak, to o peelingu dzisiaj będzie), a moje szare komórki chyba gdzieś ostatnio wyparowały. W związku z tym, bez żadnego błyskotliwego wstępu, zapraszam Was wszystkich do przeczytania mojej opinii na temat rewitalizującego czarnego peelingu Skin Delight od Sensilis. Zachwycił czy rozczarował?

Wyjątkowy, unikalny na rynku czarny peeling o działaniu oczyszczającym i detoksyzującym. Węgiel roślinny w połączeniu ze złuszczającymi mikrocząsteczkami oczyszcza i pielęgnuje skórę, absorbując nadmiar tłuszczu i zanieczyszczeń z porów skóry, usuwając martwy naskórek. Cząsteczki twardego korundu zapewniają głębokie złuszczanie, pozostawiając skórę miękką, gładką i jaśniejszą o jeden ton.



Co znajdziemy w składzie?

Skład wydaje się bardzo przyzwoity. Znajdziemy tutaj takie składniki aktywne jak: korund (odpowiada za złuszczanie i zwiększa wchłanialność składników aktywnych), węgiel roślinny (działa antybakteryjnie, oczyszczająco i przeciwzapalnie), stabilizowana witamina C (antyoksydant, stymuluję syntezę kolagenu, działa rozjaśniająco), witamina E ("witamina młodości", zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry).


Dane techniczne

Peeling Skin Delight został zamknięty w różowym słoiczku o bardzo minimalistycznej szacie graficznej. Mi ten design jak najbardziej odpowiada, a produkt prezentuje się ładnie i elegancko. Po uchyleniu wieczka, oczom ukazuje się kruczoczarna, zbita konsystencja produktu. Na pierwszy rzut oka nie widać w niej żadnych drobinek, ale wierzcie mi - one naprawdę tam są! Urzekł mnie również zapach produktu. Niektórzy mówią, że jest "ciasteczkowy", ale ja się z takimi ciachami chyba nie spotkałam :D Ciężko jest mi go opisać i do czegoś porównać, bo jest absolutnie wyjątkowy, orientalny.  Opakowanie ma pojemność 75 ml, a ceny peelingu oscylują w granicach 100 zł. Nie jest to niska cena, ale kosmetyk jest szalenie wydajny, ma ciekawy skład i działanie, o którym już Wam opowiadam. Sami zdecydujcie czy warto ;-)


Działanie - jest moc!

Od peelingu oczekujemy przede wszystkim dokładnego złuszczenia obumarłego naskórka, a dzisiejszy bohater sprawdza się w tej kwestii znakomicie. Niewidoczne początkowo drobinki wychodzą z ukrycia i ukazują swoją moc. To naprawdę mocny zdzierak, który usuwa ze skóry wszystko co powinien i pozostawia ją dogłębnie oczyszczoną i niesamowicie wygładzoną. Po takim zabiegu skóra jest odżywiona, miękka i rozjaśniona, a pory zmniejszone i zdecydowanie mniej widoczne. Ze względu na jego nieprzeciętną moc, wystarcza mi stosowanie go raz w tygodniu. Jest niesamowicie wydajny i nie wiem czy uda mi się go zużyć w ciągu 8 miesięcy, bo taki ma termin przydatności. Kosmetyków Sensilis szukajcie w aptekach.


Dla mnie to ideał, który moja buzia pokochała ;-)

Znacie markę Sensilis? Lubicie mocne peelingi czy sięgacie raczej po te delikatniejsze? ;-)

Zobacz również:

0 komentarzy

Każdy komentarz to motywacja do dalszego tworzenia tego miejsca. Wyraź swoją opinię, a ja z przyjemnością ją przeczytam :)